Witamy na Forum
Witaj zarejestruj się a zyskasz całkowity dostęp do wszystkich linków, ukrytych działów i wielu unikalnych opcji!!! To wszystko zyskasz dzięki darmowej i szybkiej rejestracji

KLIKNIJ TUTAJ ABY SIĘ ZAREJESTROWAĆ!!!!

Kliknij tutaj aby zamknąć okienko przy rejestracji lub logowaniu!


Wróć   forum.sat-box.pl » SAT-BOX » Off-Topic - Dyskusje na inne tematy » Humor

Humor Dowcipy o wszystkim

Tags:

Odpowiedz
 
LinkBack Narzędzia wątku Wygląd
stare 29-12-2007, 01:45   #1 (permalink)
amur
..::Root::..
 
Avatar amur
 
Status:
..::Root::..
Zarejestrowany: Nov 2007
Postów: 1,550


Piwka Panel Piwny:
amur ma wyłączoną reputację

Domyślnie Dowcipy

Przychodzi pijany malzonek do domu. Zone to bardzo"ucieszylo", wiec wsciekla jak cholera pyta:
> - Bedziesz wiecej pil?
> Maz siedzi cicho, wiec zona powtarza:
> - Bedziesz wiecej pil?
> Maz dalej nic.
> - Odpowiedzialbys w koncu! Czy bedziesz wiecej pil?!
> Na co maz z wysilkiem:
> - Oooossssszzz, cholera... doobraaaaaaa, naaleej...
> Zona lezy na lozu smierci, jest naprawde cieniutko. Maz przychodzii pyta:
> - Kochanie, co moge jeszcze dla Ciebie uczynic przed Twoimodejsciem?
> - Chcialabym abys mnie ten ostatni raz jeszcze przelecial - mowizona ostatkiem sil.
> - Alez kochana, przeciez Ty tego nie wytrzymasz!
> - Nie martw sie, jakos sobie poradzimy.
> Kochali sie a potem poszli spac. Rano maz zatroskany, czy zonajeszcze zyje idzie do jej pokoju, zony nie ma... Idzie do kuchni, azonka krzata sie cala w skowronkach, ani sladu choroby!
> - No... ale jak to sie stalo?
> - Kochany, seks z Toba mnie uzdrowil, czuje sie wspaniale!
> Maz poszedl do siebie do pokoju i gorzko zaplakal. Zona podchodzi ipyta:
> - No co Ty kochanie, smucisz sie, ze wyzdrowialam?
> Na to maz lkajac:
> - Nie, to nie to. Pomyslalem sobie ilu ludzi moglem uratowac:babcia, ciocia, wujek Heniek...
> Prawnik wraca do swojego zaparkowanego BMW, patrzy, a auto ma zbitereflektory i znacznie wgnieciona maske. Nie ma sladu posamochodzie, ktory w niego wjechal, ale wyluzowuje, kiedyspostrzega kartke pod wycieraczka: "Przepraszam. Wlasniewjechalem w twoja Beemke. Swiadkowie, ktorzy to widzieli, kiwajaglowami i usmiechaja sie do mnie, bo mysla, ze zostawiam swojenazwisko, adres i inne szczegoly. Ale nie! Pa!
> Administratora systemu powolano do wojska. Stoi glucha noca nawarcie i nagle widzi majaczaca w ciemnosciach sylwetke.
> - Haslo! - wola admin.
> Odpowiada mu cisza.
> - Haslo! - wola ponownie admin.
> Znowu cisza.
> - Haslo! - wola raz jeszcze.
> Po trzykrotnym wezwaniu bez odpowiedzi, admin sciaga z ramieniakalasznikowa. Krotka seria, sylwetka upada.
> - User unknown. Access denied... - mruczy do siebie zadowolonyadministrator...
> W sklepie zoologicznym stoi wielkie akwarium, a w nim plywazajebiscie fajna rybka. - Poprosze o te... te rybke - mowi klient.
> - Ona nie na sprzedaz - mruczy sprzedawca.
> - Czemu?
> Chwila ciszy.
> - Nie mozemy, kurwy, zlapac...[/quote]

Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.

================================================== ========

W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew.
Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:
- Gadaj, pókim dobry, ktoś ty??!!!! - Dalej cisza... Ścisnął z całej siły:
- Gadaj draniu, ktoś ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:
- ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........


Harcerze

Drodzy Rodzice!

Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców, ponieważ najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął. Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w porządku i że się znalazł. Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał ze skały. Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up'em drużynowego. To było niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie błyskawice. Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru, więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.

Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może wybuchnąć? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak. Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie, dopóki nie odrosną mu włosy.

Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK kiedy ruszaliśmy. Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie dlatego, że był tak stary, nikt nie chciał go ubezpieczyć. Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już nie wsiadamy na pakę.

Czy już wspominałem że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko ciężarówki.

Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody. Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód, więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo wymiotował pojedzeniu, które jadał w więzieniu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co chodzi. Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie martwcie się o mnie.

Jest OK. Pozdrawiam.

================================================== ==========

Był sobie facet, który dbał o swoje ciało.Pewnego razu stanął przed lustrem, rozebrał się i zaczął podziwiać swe ciało. Ze zdziwieniem stwierdził jednak, iż wszystko jest pięknie opalone oprócz jego członka! Nie podobało mu się to, wiec postanowił cos z tym zrobić.
Poszedł na plażę, rozebrał się i zasypał cale swe ciało, zostawiając członka sterczącego na zewnątrz.
Przez plażę przechodziły dwie staruszki. Jedna opierała się na lasce. Przechodząc obok zasypanego faceta ujrzała cos wystającego z piasku. Końcem laski zaczęła przesuwać to w jedna, to w druga stronę.
- Życie nie jest sprawiedliwe - powiedziała do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytała tamta zdziwiona.
- Gdy miałam 20 lat byłam tego ciekawa, gdy miałam 30 lat bardzo to lubiłam, w wieku 40 lat już sama o to prosiłam, gdy miałam lat 50 już za to płaciłam, w wieku 60 lat zaczęłam się o to modlić, a gdy miałam 70 to już o tym zapomniałam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosną na dziko, a ja k...a nawet nie mogę przykucnąć!

================================================== =========

W parku siedzi młoda para.
- Czy była by pani bardzo oburzona gdybym panią pocałował?
- Oczywiście! Broniłabym się z całych sił! Tylko, że jestem bardzo słaba.[/q
__________________
Masz problem? Pisz na forum, a nie na PW, GG! Na GG oraz PW przyjmuje jedynie indywidualne zlecenia.

Ostatnio edytowane przez komareczek ; 26-09-2008 o 19:42.
amur jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to amur For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
stare 06-04-2008, 13:17   #2 (permalink)
jozekk
Junior Member
 
Avatar jozekk
 
Status: Junior Member
Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 2


Piwka Panel Piwny:
jozekk is on a distinguished road

Domyślnie Dowcip

Siedzi zajączek w krzakach i coś sobie z dupci wyciska. Podchodzi jeżyk i pyta:
- Wągierek ?!
- Nie, śrucik...
jozekk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to jozekk For This Useful Post:
kizia-mizia (13-06-2009)
stare 25-07-2008, 14:25   #3 (permalink)
fara@n
Guest
 
Status: Guest
Postów: n/a



Domyślnie Odp: HUMOR

wpadka 15-latka, który dla żartu wystawił na aukcji internetowej swoją 9-letnią kuzynkę była do przewidzenia. - Sprzedam dziecko płci żeńskiej, używane, oczy trochę szaroniebieskie - ogłoszenie takiej treści przykuło uwagę policji. Śmieszne?




- Sprzedaję, bo znudziła mi się, mogę przesłać zdjęcie mailem, cena od złotówki - tłumaczył na stronie portalu nastolatek z Gdyni. Nietypową aukcję zauważyli na Allegro policjanci z Radomia, zajmujący się przestępczością internetową - poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku.

Natychmiast po zawiadomieniu portal usunął ofertę, a funkcjonariusze błyskawicznie zlokalizowali komputer, z którego korzystał allegrowicz. Od momentu znalezienia oferty na portalu do chwili zatrzymania ogłoszeniodawcy minęły tylko 3 godziny.

Policjanci z komendy wojewódzkiej w Gdańsku pojechali we wskazane miejsce i zastali tam całą i zdrową 9-latkę, jej matkę oraz sprawcę całego zamieszania, czyli... 15-letniego kuzyna dziewczynki.

Chłopak przyznał się do zamieszczenia ogłoszenia. Nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji tego czynu. Jak twierdzi, zrobił to dla żartu, ponieważ był zły na dziewczynkę.

Nie wiemy, czym dziewczynka aż tak bardzo wkurzyła młodego internautę, ale następstwa ''żartu'' chłopaka będą dla niego mało śmieszne. 15-latek odpowie teraz przed sądem rodzinnym.

Źródło: Deser.pl
__________________
  Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to For This Useful Post:
kizia-mizia (13-06-2009)
stare 07-08-2008, 11:03   #4 (permalink)
fara@n
Guest
 
Status: Guest
Postów: n/a



Domyślnie Odp: Dowcip

Do pewnego rencisty, pana Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie
opłacał rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie,
podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.
Oto, jaka nadeszła odpowiedź:

Szanowny Panie,
pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc gdy otrzymuję rentę,
zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę
mediów.Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z
którymi idę na pocztę i opłacam.
Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać
do mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii
Z poważaniem

Zdzisław Kwiatkowski
  Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
stare 07-08-2008, 19:52   #5 (permalink)
slaw...
Root
 
Avatar slaw...
 
Status: Root
Zarejestrowany: Apr 2008
Postów: 2,407


Piwka Panel Piwny:
slaw... is on a distinguished road

Domyślnie

Po jakiś 15 latach małżeństwa, z powodu narastających nieporozumień, para postanowiła udać się do poradni małżeńskiej. Zaraz po zadaniu pytania przez terapeutę żona rozpoczęła pełen pasji i uniesień bolesny wywód na temat tego co jej się nie podoba w ich związku.
Cały czas mówiła o braku intymności w ich związku, odrzuceniu i zaniedbaniu, samotności i pustce, poczuciu bycia niekochaną, ciągłych obowiązkach domowych, jak sprzątanie, czy pranie i innych swoich potrzebach nie spełnionych podczas małżeństwa. Wreszcie, po długim okresie czasu, terapeuta nie wytrzymał, wstał z miejsca, obszedł swoje biurko, poprosił kobietę by wstała, po czym objął ja i namiętnie pocałował. Kobieta zamilkła i cicho usiadła.
Terapeuta odwrócił się do męża i powiedział:
- "I właśnie tego potrzebuje Pana żona 3 razy w tygodniu..."
Mąż pogrążył się przez chwilę w zadumie a następnie odparł:
- Hmm... mogę ją tu podrzucać w poniedziałki i środy, ale piątek definitywnie odpada bo jeżdżę na ryby!

Przychodzi raja do lekarza, a lekarz:
- Niech się pani tak przede mną nie płaszczy.
Przychodzi inna płaszczka do lekarza, a lekarz:
- Co pani dzisiaj taka drętwa?
A drętwa na to:
- Bo ja mam panie doktorze 220V na pięcie...

Pewnego razu rosyjski, nowobogacki wędkarz wziął swoje złote wędki, platynowe kołowrotki oraz inny najdroższy osprzęt i udał się na ryby. Siedział, palił kubańskie cygara i wtem branie - zaciął. Po krótkim holu wyciągnął złotą rybkę. Patrzy na rybkę i myśli:
- Brać czy nie brać? Ech... po co będę brał i paplał się w bebechach.
Rybkę odhaczył i wrzucił do wody. Rybka po chwili wysadziła z wody łeb i pyta:
- A trzy życzenia????
Na to nowobogacki wędkarz krepując cygaro:
- No dobra, mów, co chcesz.

Siedzi sobie gość na rybach, w pewnym momencie ma branie. Wyciąga, a tam taka niewielka złota rybka.
Przyjrzał się jej i stwierdził, że taką malizną to on sobie głowy nie będzie zawracał i już chce ją wrzucić o wody, gdy nagle rybka się odzywa:
- Czekaj ! Ja jestem złotą rybką i spełnie Twoje życzenie.
- Wiesz co, ale ja już mam wszytko o czym można tylko marzyć, więc dzięki, ale Cię wrzucę do wody.
- Nie, tak nie może być, tradycji musi stać się zadość. Słuchaj postawię Ci taką chatę, że ludzie w promieniu 100 km będą Ci zazdrościć.
- Kiedy ja już mam taką chatę !
- No to dam Ci brykę jakiej nikt w Polsce nie ma.
- Też już mam taką !
Rybka chwilę się zastanawia i pyta:
- A jak z Twoim życiem seksualnym, tzn. jak często to robisz ?
- Ze dwa razy w tygodniu.
- To ja Ci załatwię, że będziesz miał dwa razy dziennie !
- Eee tam, księdzu nie wypada ...

Wziął facet wędkę i poszedł na ryby. Była zima, więc wyrąbał przerębel i czeka. Przychodzi drugi facet i mówi:
- Tu nie ma ryb.
Po godzinie wraca i znowu mówi:
- Tu nie ma ryb.
Na to zirytowany wędkarz pyta:
- Skąd pan to wie???
Ten odpowiada:
-Bo jestem właścicielem tego lodowiska

Józek stary wędkarz, chce zaprosić Staśka na ryby:
- Stasiek jedź ze mną w sobotę na ryby...
- Józek, ale co ty mi proponujesz, przecież ja nigdy w życiu żadnej ryby nie złowiłem, nie umiem...
- A co tu umieć? Nalewasz i pijesz....

Ostatnio edytowane przez witek7 ; 26-09-2008 o 22:01.
slaw... jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to slaw... For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
stare 07-08-2008, 22:46   #6 (permalink)
slaw...
Root
 
Avatar slaw...
 
Status: Root
Zarejestrowany: Apr 2008
Postów: 2,407


Piwka Panel Piwny:
slaw... is on a distinguished road

Domyślnie

Ona:
Co tak siedzisz?
On:
Jak siedzę?
Ona:
Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
On:
Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
Ona:
Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
On:
Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież musze przeczytać gazetę.
Ona:
Już Ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z tego powodu.
On:
Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.
Ona:
Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
On:
Nie zarzucam Ci kłamstwa. Czego Ty chcesz ode mnie?
Ona:
Nic nie chce od Ciebie. Chce tylko, żebyś mnie traktował jak dawniej.
On:
Dobrze, postaram się.
Ona:
Dawniej nie musiałeś się starać.
On:
Moja droga, daj mi spokój.
Ona:
Mogę Ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się tak do mnie odezwał.
On:
- milczy -
Ona:
Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?
On:
Tak.
Ona:
Ach, wiec przyznajesz się nareszcie!
On:
Do czego się przyznaje, na miłość Boską?
Ona:
Do czego? Żeś się zmienił w stosunku do mnie.
On:
O czym Ty mówisz?
Ona:
Na szczęście sam się przyznałeś, tylko, dlaczego? Powiedz mi szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej?
On:
Przestań się mnie czepiać. Czego Ty chcesz ode mnie?
Ona:
Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej. - Chwila ciszy - Ach, więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej? Dobrze. Tylko żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
On:
Czego chciałem? Co Ty wygadujesz?
Ona:
No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już nie będę się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
On:
Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diabłów!
Ona:
A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia? Biedny! Przykro Ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej. No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?
On:
Jak siedzę?
Ona:
Taki znudzony. Dawniej się, ze mną nie nudziłeś...

Młode małżeństwo planowało wybrać się na letnie wczasy nad morze. Postanowili, że najpierw pojedzie on, aby wybrać hotel i rozejrzeć się, co warto odwiedzić, po czym miał przekazać wiadomość e-maile'm.
Zrobił tak, lecz pomylił jedną literę w adresie, przez co wiadomość trafiła do pewnej starszej pani, która właśnie dwa dni wcześniej pochowała męża.
Pani ta, sprawdzając wiadomości, nagle wydała głośny histeryczny krzyk i osunęła się omdlała od komputera. Domownicy zaalarmowani hałasem pobiegli sprawdzić, co się stało. Zobaczyli staruszkę leżacą na podłodze. Ktoś odczytał wiadomość z ekranu:

Kochanie, wczoraj dotarłem na miejsce. Wszystko już tu przygotowałem na Twoje przybycie jutro.

Twój kochający mąż.
PS: Strasznie tu go

Dobra wiadomość.
Dzwoni mąż do domu. Telefon odbiera szanowna małżonka:
-Gdzie jesteś? -pyta.
-Na rybach.
-Złapałeś coś?
-Kochanie, nie będziemy kupowali mięsa przez miesiąc!
-To chyba jakieś wielkie sumisko?
-Nie.
-Komplet metrowych szczupaków?
-Eee tam...Przepiłem wypłatę.
Sprzedawca.
Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko.
Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować.
Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia!
Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzy...sta osiem...dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Ostatnio edytowane przez komareczek ; 25-09-2008 o 23:04.
slaw... jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to slaw... For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
stare 07-08-2008, 22:50   #7 (permalink)
slaw...
Root
 
Avatar slaw...
 
Status: Root
Zarejestrowany: Apr 2008
Postów: 2,407


Piwka Panel Piwny:
slaw... is on a distinguished road

Domyślnie

Dwóch wędkarzy opowiadało o swoich sukcesach.
Ten drugi mówi:
- Ja to biorę swoją łódeczkę, małą wódeczkę, ucho (pół galona alkoholu), dwie kieszenie małych kamieni i zaszywam się w małej cichej zatoczce.
Pierwszy po chwili zastanowienia pyta:
- No dobrze ale na co ci te dwie kieszenie kamieni?
- A widzisz, rzucam je w ryby żeby mi w piciu nie przeszkadzały.

Dwie panie bardzo lubiły wędkować, ale jedna z nich zawsze łowiła swój limit ryb, kiedy druga z wielkim trudem wyciągała jedną, czasem dwie. Najpierw myślała, że to tylko przypadek. Później zauważyła, że ta mistrzyni wędki łowi raz po prawej stronie swojej łódki, innym razem po lewej. Ale zawsze łowi więcej ryb od niej! W końcu zapytała ją, jak ona to robi. Niech zdradzi swój sekret.
Na to padła opowiedź:
- Wiesz, zawsze rano, nim wyjdę z łóżka, odchylam ostrożnie piżamę mojego męża i sprawdzam, czy leży mu po prawej, czy po lewej stronie. Później stosuje się do tych wskazówek nad wodą.
-A co robisz, kiedy stoi po środku?
- Jak to co??? Zostaje w domu!

Przesądny
Żona do męża kompletującego wędkarski ekwipunek:
- Dzisiaj na ryby? Przecież mamy piątek, a ty jesteś taki przesądny!
- O, właśnie - odpowiada mąż - może to wreszcie ryby będą miały pecha!

Zapas
Mąż kupił dziesięć szpul żyłki. Żona dziwi się:
- Po co ci tyle żyłki, skoro masz tylko dwa kołowrotki?
- Moja miła, czy ja się ciebie pytam, po co kupujesz tyle staników?

Czas powrotu
Żona do męża wybierającego się na ryby:
- Kiedy będziesz z powrotem?
- Wtedy, kiedy wrócę...
- No już dobrze, dobrze, tylko pamiętaj - nie później!...

Ekstra mąka
Przychodzi wędkarz do sklepu spożywczego.
- Czy jest mąka?
- Oczywiście - odpowiada ekspedientka - a jaką pan sobie życzy? Mamy pszenną, żytnią, kukurydzianą...
- Nie, nie najchętniej wziąłbym tę z robakami...

Refleks
Rozmawia dwóch kłusowników.
- Wyobraź sobie, wracam dzisiaj o świcie znad rzeki niosąc wielką troć na plecach, gdy wtem dostrzegam idącego wprost na mnie komendanta naszej policji...
- I co zrobiłeś?!
- Jak to, co? Jednym ruchem zrzuciłem ją z pleców i schowałem do kieszeni!

Dwaj wariaci wybrali się łódką na ryby. Po powrocie wariat pyta drugiego: - Czy zaznaczyłeś jakoś miejsce, w którym ryby dobrze brały?
- Tak. Narysowałem krzyżyk na burcie łodzi.
- Ty idioto, trzeba było zaznaczyć jakoś inaczej. A jak jutro weźmiemy inną łódź?
* * *
Żona wędkarza mówi do męża:
- Nie sądzisz kochanie, że najbliższy weekend powinniśmy jakoś przyjemnie spędzić?
- Dobrze - odpowiada wędkarz - W takim razie ja pojadę na ryby, a ty wybierz się z dziećmi do swojej mamy.

* * *
Do sklepu rybnego przychodzi wędkarz.
- Niech mi pan rzuci dwa spore karpie.
Sprzedawca kładzie karpie na wadze.
- Przecież mówiłem, żeby pan mi je rzucił! Wtedy bez okłamywania, będę mógł się pochwalić, że je złapałem!

* * *
Przechodzień pyta wędkarza:
- Biorą?
- Nie bardzo.
- Złapał pan coś?
- Jednego.
- Gdzie jest?
- Wrzuciłem go do wody.
- Duży był?
- Taki jak pan i też mnie wkurzał

* * *
Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
- Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?
- Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.

* * *
Rozmawiają dwaj wędkarze:
- Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia!
- A ja węgorza, który miał 4 metry!
- Niemożliwe!
- To prawda! - potwierdza żona - Józek go cały dzień rozciągał!

* * *
Kowalski zagaduje starego wędkarza:
- I co, biorą?
- Biorą panie, biorą... Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać złapać.

* * *
-I co, biorą, panie Nowak? - pyta Franek.
- Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower.

* * *
- Jaka dzisiaj woda? - pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od świtu.
- Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.

* * *
Wchodzi facet do warzywniaka i mówi:
- Poproszę kilogram robaczywych jabłek.
- A po co panu robaczywe?
- Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku.

* * *
- Panie! Co pan wlewa do rzeki?
- Środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty.

* * *
Wędkarz zarzuca wędkę w trawę na łące obok jeziora. Widzący to facet pyta:
- Co pan robi? Przecież w trawie nie ma ryb!
- Wiem, w jeziorze też nie ma.

* * *
Sąsiadko, gdzie pani mąż?
- Poszedł na ryby.
- A czy on kiedyś coś złowił i przyniósł do domu?
- Tak. Raz przyniósł dwa buty. Ale tylko lewe, bo prawe tamtego dnia nie chciały brać...

* * *
Dwaj wędkarze przechwalają się swoimi psami:
- Mój Azor - mówi pierwszy facet - gdy rzucę do jezior monetę, wskakuje po nią, i tak długo szuka jej na dnie, aż ją znajdzie i dopiero wtedy wychodzi z nią na brzeg! - To jeszcze nic - mówi drugi. - Gdy ja wrzucę do wody dziesięć złotych, to mój Reksio wskakuje do jeziora, a po chwili wypływa z rybą w zębach i resztą pieniędzy!

* * *
Zawodowy wojskowy poszedł nad rzekę na ryby. Wyciągnął stołeczek, przygotował wędkę, wyjął pudełko z dżdżownicami, otworzył je i krzyknął:
- Ochotnik, trzy kroki wprzód!

* * *
Na brzegu rzeki stoją dwaj wędkarze. Jeden nie ma szczęścia do ryb, natomiast drugi raz po raz wyławia dorodną sztukę i... wyrzuca ją z powrotem do wody.
- Ty! Czemu wypuszczasz je z powrotem do wody?
- A po cholerę mi takie duże ryby, skoro w domu mam taką małą patelnię?

* * *
Wędkarz staje w progu mieszkania i woła do żony:
- Spójrz, złowiłem trzy wielkie ryby!
Żona:
- Wiem, wiem. Przed chwilą sąsiadka mówiła mi, że widziała ciebie wychodzącego ze sklepu rybnego.
- To prawda, kochanie! Sprzedałem tam pozostałe ryby, bo nie mogłem wszystkich dodźwigać do domu!

* * *
Jasio chwali się koleżance:
- Wiesz? Niedawno złapałem pstrąga takiego jak moja ręka!
- Niemożliwe, nie ma takich brudnych pstrągów!

* * *
Nad brzegiem rzeki siedzą dwaj wędkarze. Starszy mówi:
- Przed wojną w tym miejscu były taki ryby, że robaka na haczyk musiałem zakładać za drzewem, bo ryby zjadłyby mi go z ręki!

* * *
Wędkarz mówi do przyjaciela z pracy:
- Ale jestem ostatnio roztargniony! Jadąc w piątek na ryby, zapomniałem wziąć ze sobą wędki.
- Kiedy zorientowałeś się, że jej nie masz?
- Dopiero w niedzielę wieczorem. Żona to zauważyła, gdy wręczyłem jej ryby.
* * *
Wędkarz po długim szamotaniu się z rybą wyciąga na brzeg ogromnego karpia. Widzący to inny wędkarz, z zazdrością komentuje:
- Ma pan szczęście! Teraz upłynie co najmniej dziesięć lat, zanim uda się panu złowić taką dorodną rybę!
Po kilku minutach wędkarz znów wyławia karpia, jeszcze większego, niż poprzednio i mówi:
- Jak ten czas szybko płynie!

Ostatnio edytowane przez witek7 ; 26-09-2008 o 22:03.
slaw... jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to slaw... For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
stare 07-08-2008, 22:56   #8 (permalink)
slaw...
Root
 
Avatar slaw...
 
Status: Root
Zarejestrowany: Apr 2008
Postów: 2,407


Piwka Panel Piwny:
slaw... is on a distinguished road

Domyślnie

Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ,. Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasza pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!
- Zrozumiałeś synku?
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni.
Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA?
- TAK! - odpowiada syn. - podczas gdy RZĄD śpi, KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ,, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ w gównie leży!
TO JEST POLITYKA!

Trzech gości łowiło ryby w łódce na jeziorze, gdy nagle przeszedł po nim Jezus i usiadł wraz z nimi w łódce. Goście oczywiście wpadli w szok, no ale gdy już ochłonęli trochę, pierwszy z nich odważył się do niego odezwać:
- Jezu, cierpię, mam straszne bóle pleców, byłem ranny w Wietnamie...pomożesz mi?
- Oczywiście mój synu - po czym dotknął jego pleców i ten poczuł po raz pierwszy od wielu lat ulgę.
Wtedy drugi z wędkarzy, z bardzo grubymi okularami zwrócił się do Jezusa o pomoc. Ten wziął jego okulary i rzucił do jeziora. Gdy tylko uderzyły o powierzchnię wody to gość odzyskał ostrość wzroku.

Wtedy zwrócił się w stronę trzeciego siedzącego w łódce, lecz ten ze łzami w oczach zaczął krzyczeć:
- Nie dotykaj mnie! Proszę! Jestem na rencie inwalidzkiej!

Po całodziennym wędkowaniu wędkarz wraca na łono rodziny. Wchodzi do mieszkania i kiedy jest w przedpokoju słyszy odgłosy. Ktoś jego żonie składa gratulacje. Zeszła się cała rodzina. W jednej chwili uświadamia sobie, że dzisiaj jest rocznica ich ślubu.
Cicho, aby nikt nie zauważył wymyka się z domu. Biegnie do kwiaciarni i kupuje kwiaty. Przechodzi obok sklepu z alkoholami i postanawia kupić wino.
Prosi sprzedawcę o wino, tylko nie wie jakie.
- Wie pan, dodaje - mam rocznicę ślubu.
Sprzedawca popatrzył chwilę i mówi:
- Mam różne wina, w zależności czy chce pan uczcić, czy zapomnieć?

Ostatnio edytowane przez witek7 ; 26-09-2008 o 22:02.
slaw... jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to slaw... For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
stare 08-08-2008, 07:42   #9 (permalink)
niunia
Member
 
Avatar niunia
 
Status: Member
Zarejestrowany: Jul 2008
Postów: 38


Piwka Panel Piwny:
niunia is on a distinguished road

Domyślnie

Spotyka sie trzech kumpli po ostrej popijawie i opowiadaja sobie jak dotarli do domów:
pierwszy mówi:
wstaje rano otwieram okno patrze podwórko moje,garaż mój ide do garażu a tam nie moja bryka cholera nie swoim autem wróciłem!
drugi na to:
to jeszcze nic ja budze sie rano patrze żona odwracam sie na drugi bok jakaś blondyna cholera obcą babe do łóżka małżeńskiego przyprowadziłem!
a na to trzeci:
A ja moi panowie budze sie rano w parku na trawie cały goły c..j mi stoi jak sosna,na brzuchu siedzi mi wrona i dziobie mnie po jajach, a ja miałem tak sucho w gębie że nawet : a sio! Ty k...o nie mogłem powiedzieć !!

Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradzę.
- Ubieraj się i idź do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. ( kombinuje Stefan)
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź. Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski
- Masz mąkę?
- Mam.
- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
Laska zdziwiona przynoszi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła.......Gdzie byłeś?
- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała zajeb***a laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Pokaż ręce.
Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
-Pie****sz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.

*******************************

Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada do samolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużym fotelu.
- Hej... - mówi niewidomy - ale duży fotel.
- W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówi siedzący obok pasażer.
Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował do baru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
- Ale duże kufle tu macie.
- W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman.
Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
- Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi do sali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
- Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!

****************************************
__________________
Wszędzie mnie chcą tam gdzie się pojawie

Ostatnio edytowane przez komareczek ; 25-09-2008 o 23:09.
niunia jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to niunia For This Useful Post:
kizia-mizia (13-06-2009)
stare 08-08-2008, 08:19   #10 (permalink)
komareczek
nasze foruml
 
Avatar komareczek
 
Status: nasze foruml
Zarejestrowany: Mar 2008
Postów: 5,161


Piwka Panel Piwny:
komareczek is on a distinguished road

Domyślnie dowcip

Przychodzi policjant do sklepu papierniczego:
- Poproszę długopis.
- Jaki?
- Nooo... Taki do wypisywania mandatów.
- Aaaa, to nie mamy panie władzo.
komareczek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
The Following User Says Thank You to komareczek For This Useful Post:
kizia-mizia (12-06-2009)
Odpowiedz

Bookmarks

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Włączony


Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Dowcipy i facecje witek7 Ciekawostki Wędkarskie 28 03-08-2009 13:03

SECA Ranking

DVBMANIA TV-SAT RANKING Najlepsze strony DVB

Aktualny PageRank strony sat-box.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO
Aktualny PageRank strony forum.sat-box.pl/ dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO
Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:24.


Powered by vBulletin® Version 3.8.3
Copyright ©2000 - 2010, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.3.2
Licensed to sat-box.pl - sat-box vBulletin
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361